Niechorze - Niechorze - zbuntowany nastolatek - idealista

Niczego innego nie mogli wymyślić sobie tylko jakieś Niechorze ! Bardziej obciachowo już starzy nie mogli się zachować, tylko przywieźć mnie do tego hotelu
Niechorze, gdzie wszyscy wypoczywający to pieprzeni nuworysze, a dzieci w Afryce głodują. Zdecydowałem, że na znak protestu będę przez całe dwa tygodnie łaził w tym samym łachu i na nic zdały się prośby, groźby i lamenty moich starszych, ja tam jestem solidarny z trzecim światem. Najbardziej wkurzało mojego ojca, że nie zjadałem żadnego posiłku, ponieważ zdecydowałem o tym by mój protest był na tyle jaskrawy, że następnym razem moi rodzice nie wytną mi takiego numeru. Miałem nadzieję, że puszczą mnie z kolegami na którąś z akcji protestacyjnych ekologów, albo zgodzą się przynajmniej na wyjazd do leśniczówki, gdzie nie ma nawet telewizora, czy radia. Ale nie - postanowili się kopsnąć do Niechorza, nie dbając wcale o moje duchowe potrzeby. Całe szczęście, że w Niechorzu znalazłem bratnie dusze. Chodziło o fokę Depkę. Wiele z nas, nowych znajomych, uważało, że należałoby przewieźć ją na mniej ludne plaże nadbałtyckie, bo tu się tylko dusi.
Inne artykuły w tej kategorii: